Garść życzeń na Dzień Bloga

Dzisiaj swoje święto obchodzi połowa obywateli Internetu. Niemal każdy jest przecież święcie przekonany, że jego życie jest tak zajebiście fascynujące, że robi tak epickie zdjęcia i tak wspaniale włada słowem pisanym, że MUSI zacząć prowadzić bloga – inaczej ludzkość poniesie ogromną stratę. Cóż, narcyzm jest chorobą naszej epoki. Przyjmijcie więc, drodzy blogerzy, najlepsze życzenia w dniu Waszego święta! Macie fejm, hajs, miliony (lub przynajmniej kilkanaście) wyświetleń na fejsie dziennie. Czego zatem Wam życzyć? OK, już wiem:

  1. Niech nigdy nie zabraknie Wam tematów do pisania. Serio, jeśli nie jesteś mega rozpoznawanym celebrytą, trenerem personalnym, dziennikarzem, to ludzie mają głęboko w dupie to, co jadłeś na śniadanie, co Ci się przydarzyło wczoraj w drodze do Auchan lub co odmieniło Twoje życie o 360 stopni. To bolesne, jak uświadomienie sobie w wieku dojrzewania, że jednak nie zostaniesz księżniczką, tylko co najwyżej kasjerką, ale bez tego – ani rusz. Mam nadzieję, że tematy będą Cię znajdowały same – a przecież w społeczeństwie nieustannie coś się dzieje. Jeśli przestaniesz na swoim blogu pierdolić o niczym, to jest spora szansa, że ludzie zaczną czytać to, co masz do powiedzenia. Ja też chętnie zajrzę.

    dzien_blogera2
  2. Lajki i serduszka, a także folołersi niech sypią się jak łupież z głowy, która nie zaznała dobrodziejstwa Head&Shoulders. Większość blogów jest tak zjebana, że pojawienie się każdego nowego lajka jest powodem do urządzenia rodzinnego przyjęcia (nie wyłączając mojego). Oby chociaż część z Was została jutro obudzona słodkim dźwiękiem powiadomień na fejsiku, które to będą mówiły, że Wasz fanpejdż właśnie polubiły tysiące ludzi (w tym Kasia Tusk). Aha, lajki kupione na Allegro oczywiście się nie liczą.
  3. Oby sensowna praca w końcu Was znalazła. Któż z nas nie marzy o tym, by móc rzucić robotę i zająć się wyłącznie blogiem? Żyć z fejmu, pisać o hot trendach, współpracować z największymi markami? Gościć w telewizji śniadaniowej w celu opowiedzenia o nowym kremie pod oczy lub pod uszy? No dobra, ja. W każdym razie, ukochani królowie blogosfery, większość z Was z bloga nie będzie miała nic więcej poza satysfakcją (a i to nie wszyscy). Trzymam więc kciuki za to, by każdy z Was znalazł robotę, która pozwoli Wam zdobyć coś więcej niż lajki – na przykład hajs na opłacenie rachunków.

Wszystkiego najlepszego!

2 uwagi do wpisu “

Garść życzeń na Dzień Bloga”

  1. A nie widziałem o takim święcie. A nie dziękuję żadnej rzeczy którą napisałaś. Tylko dlatego by nie zapeszyć. A tobie to życzę skończenia szkoły jeśli takową masz, jeśli jakaś współpraca zdarzy ci się to aby nie przestawały przybywać ofert. Co do kasy i tego wszystkiego to życzę ci by szajba nie uderzyła ci do głowy i nie roztrwoniła na byle jakie wydatki znaczy się na głupoty.

    1. Bardzo się boję, że gdybym miała hajs, to bym go roztrwoniła – dlatego wolę zarabiać niewiele.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *