Ojciec – towar luksusowy

Każdy ma prawo do matki. Znerwicowanej, toksycznej, czasem skrajnie chujowej – ale matka przeważnie jest w życiu dziecka, nastolatka i dorosłego człowieka. Ojciec w nim bywa. Dlaczego?

Podobno patriarchat jest wynikiem tego, że ludzki samiec nigdy nie jest pewien swojego ojcostwa (poza sytuacją wykonania badań DNA, ale to przecież było obce jaskiniowcom, do których tak bardzo jesteśmy podobni). Mężczyzna musiał zamknąć kobietę w jaskini, chacie albo luksusowej komnacie i doglądać jej wierności – sam zaś w tym czasie polował na bawoły, pracował w fabryce albo chlał z kumplami i ruchał dziwki. W każdym razie dama jego serca siedziała z dala od niego, a kiedy pojawiał się dzieciak – matula przygarniała go pod swoje opiekuńcze skrzydła. Mężczyzna – wiecznie zapracowany (nawet gdy był bezrobotny albo żył według modelu biernych dochodów), co jakiś czas zaglądał do izby, w której jego wybranka wycierała tyłek jego potomkowi, ale miał przecież inne zajęcia. Ważniejsze.

Dzisiejszy mężczyzna również ma inne zajęcia. Nawet jak nie ma angażującej pracy (albo jego praca angażuje tak samo, jak praca jego żony), to przecież zajmowanie się dzieciakami to kobieca rzecz – tak było w domu jego dziadków i jego rodziców. Tak więc nakazuje tradycja, wspomagana przez Matkę Naturę.

Ten sam mężczyzna nie rozumie, dlaczego jego dzieci mają go w dupie. Dlaczego jego żona nie ma ochoty na seks, dlaczego jest sfrustrowana, pierdoli coś o poczuciu samotności i w niezwykłym tempie tyje. Gdy zajmie się dzieckiem – oczekuje pochwały i uznania. Nierzadko nawet jego zdjęcie z brzdącem zrobi furorę na fejsie – tłum rozanielonych lasek zajebie to zdjęcie lajkami.

tato-nie-teraz-synu
źródło: https://rodzinawpraktyce.pl/daj-dzieciom-swoj-czas/

Większość z nas wychowała się bez ojców. On pojawiał się raz na jakiś czas, karcił lub nagradzał, czasem pochwalił się nami przed kumplami (jeśli byliśmy ładni i mieliśmy dobre oceny). Nie umiemy wiec budować relacji, młodzi mężczyźni nie potrafią wymagać od siebie, młode kobiety – od mężczyzn. Godzą się na rolę tych, którym ich samiec może co najwyżej „pomóc”, „czasem wyręczyć”. One zrobią lepiej. Tu mówią zgodnie. Byleby on nie odszedł z życia jej i jej dziecka. Bo posiadanie ojca to jednak luksus, którego nie każdy dzieciak dostępuje.

A tak w skali makro – bez ojców nie może być mowy o zdrowej Ojczyźnie.

8 uwag do wpisu “

Ojciec – towar luksusowy”

  1. A ja uważam, że ojciec jest tak samo potrzebny jak matka 😉 Każdy z nich wnosi coś innego do wychowania dziecka.

  2. Sama nie miałam okazji doznać luksusu posiadania ojca, dlatego tym bardziej cieszę się, że mój mąż najzwyczajniej w życiu mojej córki i naszym jest, a nie tylko bywa.

  3. Mój tatko to wspaniały człowiek, z resztą tak był wychowany – i na niego i na dziadka zawsze mogłam liczyć, zawsze mieli czas. Marzę by mój mąż też był takim ojcem dla naszych synów, niestety on tego z domu nie wyniósł i ciężko mu się”zebrać”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *